Kucyk Maja przyjechał do nas z okolic Suwałk. Od tego czasu minęło już parę lat, a Maja zdążyła urodzić naszą drugą klacz - Mimi. Obie damy spacerują i pasą się na terenie całego gospodarstwa, przypominając o sobie domownikom i gościom zalotnymi zaczepkami.

Króliczki, które mieszkają tuż obok wejścia do stajni, przyciągają zawsze naszych najmłodszych gości. Oni wiedzą najlepiej, że przy tych pociesznych zwierzakach można spędzić całe godziny, karmiąc je i obserwując ich nieporadne zabawy z rodzeństwem.

Są także krowy, które całe dnie spędzają na naszej łące, skubiąc soczystą trawę i ziółka. Z ich mleka robimy twaróg i nasze domowe masło.

Każdy spacer do lasu może urozmaicić spotkanie z leśną zwierzyną. Podczas takiej wyprawy można natknąć się na sarny, zające, dziki, wiewiórki, wszelkiego rodzaju ptactwo - od gila po jastrzębia - a także na zaskrońce, salamandry, mrówki oraz żuczki. Stado saren bardzo często przemierza mój sad i pasie się wspólnie z krowami.

Dla przyrodników-amatorów każda wyprawa czy to do lasu, czy do sadu będzie wyjątkowa pod warunkiem, że uzbroi się w cierpliwość, ciche obuwie oraz chlebak z jedzeniem i aparatem fotograficznym.

Jak w każdym szanującym się gospodarstwie mamy też koty. Ich liczba waha się i tak naprawdę tylko moje dzieci wiedzą, ile ich jest naprawdę. Każdy kot otrzymał oficjalne imię i każdy z nich ma jedyny w swoim rodzaju charakter i wygląd. Jednak nie są to kanapowe kotki do głaskania.